Podsumowanie 2019

Podsumowanie 2019

Znów, kawa, dobra muzyka i czas na podsumowanie. Czas, gdzie patrzy się wstecz, wspomina i docenia ludzi, miejsca, czas i wydarzenia. Słyszałem, że informatycy mają taki zwyczaj przy prowadzeniu projektów scrumaowych (cokolwiek to znaczy 🙂 )gdzie raz na dwa tygodnie omawiają projekt. Co poszło dobrze, co źle, co jest fajne, czego brakuje – nazywa się to retrospektywą. Informatykiem nie jestem, ale pomysł dobry i może z nieco innej perspektywy – dłuższej powiem o roku 2019.

Na początek – czy coś poszło nie tak? Myślę że nie. Już od dłuższego czasu zdecydowaliśmy wspólnie, że robimy to co nas pasjonuje, daje przyjemność. Coś co komuś się podoba, lub nas rozwija. Może akcji, imprez jest mniej, bo kiedyś bywała przynajmniej jedna w miesiącu, ale teraz raczej staramy się żeby były ciekawsze, fajniejsze i żeby dawały radość i satysfakcję nam wszystkim. No i chyba o to chodzi.

Czy coś poszło lepiej? Czy jest coś nowego co chcielibyśmy kontynuować? Tak. Dzięki skupieniu się na tym co chcemy, jak chcemy. Mamy najważniejszą rzecz – wolność. Wolność daje swobodę. Kiedy jest swoboda pojawiają się pomysły, chęć odkrywania i poszukiwania. No bo przecież nie musimy pisać programów, rozliczać i martwić się o wnioski. Mamy pomysł i chcemy go zrealizować. Jak? zależy to od nas. To piękne i uwalniające nas uczucie i świetna perspektywa rozwoju. Tak narodziła się i cały czas krystalizuje koncepcja naszego nowego projektu OrganizaTOR. O tym będzie, ale jestem pewien że w przyszłym roku z przyjemnością opowiem jak nam poszło.

Ile? No właśnie, gdzieś jakieś cyfry muszą paść. To już prawie 10 lat jak działamy. To szmat czasu i największa nagroda jest wtedy kiedy nasi wolontariusze ( dziś dorośli ludzie) idą prosto…. wiecie co to znaczy. 🙂 to daje napęd i pozwala myśleć że coś robimy dobrze i ci którzy chcą, mogą skorzystać i rozwinąć się w tej lub innej dziedzinie.

Czas na klasyczne podsumowanie – całości roku.

Styczeń – luty

Jak wiadomo nic nie dzieje się samo. Każda dobrze przygotowana impreza wymaga pracy. Pracy nie tylko jednej osoby. Pracy zespołu. Pracy w domu, w terenie, rozmów, poszukiwań i znajomości. Kiedy zawodnicy stają na starcie KAR to 90% pracy jest zrobionej. Właśnie w okolicach stycznia, lutego najbardziej intensywnie pracowaliśmy w terenie i jak widać nie tylko. Dziękujemy naszym rodzinom za wyrozumiałość i że nasze żony pozwalały ruszyć nam gdzieś tam w teren, do knajpy też 🙂 Wiele przyjemności daje spotkanie całej ekipy.

Jest czas na eksploracje nowych, czasami nieoczywistych rzek. Bywa że są okresowe i trudno znaleźć dobre miejsce startu. Jednak gdy już popłyniemy – widać ich piękno i dziewiczość oraz odpowiedni stopień trudności. Tak było ze Skicką strugą na która wybraliśmy się 24.02.2019 była kabina, sarny i dużo zwałek. Było fajnie.

Marzec

Tak jak pisałem wcześniej – to najpiękniejszą nagroda, gdy widać że ktoś inspiruje się tym co robisz i sam rozwija swe pasje. Bywa że w takiej grupie potrzeba jest tego pierwszego kroku, kogoś kto pokaże że można, kogoś kto zachwyci się tym co zrobiliśmy. Tak było z naszymi zwycięzcami Kotła 2018 Marcinem i Maćkiem – ruszyli na Kolosy i na fotoplastykonie zdobyli wiele braw i uznania. To fajne uczucie kiedy jeszcze raz słyszysz tę samą świetną historię i widzisz że nie podobała się tylko tobie.

KAR rusza – to nasza największa impreza, która odbywa się dzięki www.strefaprzygod.pl Kuba i Eliza są z nami juz 10 lat. Zadziwiające jak to się dzieje – zwykle odbywamy z Kubą dwie jednogodzinne telekonferencje. Każdy pracuje nad swoim kawałkiem, potem dołączają do nas koledzy i nasi wspaniali wolontariusze – pstryk, jeleń na Spartę i poszli… To niezwykle dynamiczny weekend. Chyba także najbardziej jednoczący i przyjemny. Piękne jest to że w całej akcji spotykamy tak wielu dobrych, chętnych do pomocy ludzi. To najlepsze z całej akcji. Te KAR-owe zwyczaje: narada dzień przed, pan z nalewką, jeleń, grochówka, start z placu Padrewskiego, klimat na Sparcie. To cała atmosfera.

Kwiecień

Poszukiwanie, nowość to coś co pozwala się rozwijać i odkrywać nowe możliwości, być może pasje. Pamiętam jak 10 lat temu Łukasz opowiadał na jednym z naszych spotkań o Disc Golfie. Było to dosyć mgliste i trudno było sobie wyobrazić o co chodzi. Dziś dzięki uporowi Łukasza i waszym głosom w budżecie obywatelskim – mogliśmy wystartować z nową atrakcją – DiscGolfpark Złotów. To świetna inicjatywa i sposób na spędzenie wspólnie czasu. Tak narodziła się idea Ligii latających talerzy- ale o tym później.

Czerwiec

Miło kiedy ktoś, dla kogo robiliśmy spotkanie, imprezę wraca i prosi by zrobić to jeszcze raz. Mamy nadzieję że zabawa, zupa, gra i wspólne bycie ze sobą, zawsze jednoczy ludzi, daje czas na poznanie się, na rozmowę i odkrycie drugiego człowieka – to ważne, być może najważniejsze i najtrudniejsze. Po raz kolejny organizowaliśmy AMCOR DAY – było śmiesznie i fajnie.

Stawnicka Dwudniowa Turystyka powoli staje się tradycją. Tu także po raz kolejny zabieramy uczestników w różne strony, nie zawsze oczywiste, zawsze jednak integrujące i przyjemne. Nocne siedzenie przy ognisku i opowieści – bezcenne! Dodatkowo praca z innym stowarzyszeniem – to po prostu przyjemność.

Lipiec

DiscGolf się przyjął i graliśmy co miesiąc. Przy okazji tych spotkań, doceniliśmy naszego młodego wolontariusza Sebastiana – za zaangażowanie i pomoc przy wielu naszych imprezach ufundowaliśmy mu plecak – z życzeniami żeby zawsze był pełen przygód.

Zawsze chcieliśmy nawiązać kontakt z podobnymi pasjonatami jak my w innych krajach. Oto nadarzyła się okazja i być może to początek fajnych wspólnych kontaktów i przyjaźni. Dzięki Marysi wybraliśmy się do naszego partnerskiego miasta La Fleche we Francji by zobaczyć jak im się żyje, co ciekawego jest w ich okolicy i byliśmy po prostu ciekawi ich – Francuzów. Na początku plan był bardzo szeroki, że wyjedziemy wiekszą grupą, jednak odległość, koszty, czas trochę zweryfikowały ten projekt. W końcu pojechaliśmy rodzinnie. To był fantastyczny wyjazd – zaowocował fajnymi kontaktami i juz wiem że w 2020 będziemy gościć ich u nas. Jestem pewien że zachwycą się naszą okolicą tak samo jak my ich.

Sierpień

Bywa że są trudności, to normalne. Zależy jednak jak do tego podejdziemy. W tym roku mieliśmy piękną pogodę, dobry termin, ale nie było wody w rzece – dlatego nasz spływ fabularny odbył się na jeziorze. Znów była śmieszna historia i wielu śmiałków. Była także dobra zabawa. U-bota znaleziono, czynnik zmieszano 🙂

Zielony punkt kontrolny Złotów ciagle cieszy się powodzeniem – to był świetny pomysł. Dzieci go uwielbiają.

Wrzesień

Pierwszy finał ligi latających talerzy. Specjalny puchar trafił w ręce Andora i mam nadzieję że się cieszy i drży czy uda się obronie pierwsze miejsce w kolejnej kolejce. To były emocjonuje rozgrywki. Mam nadzieję że nie ostatnie. Miło patrzeć jak miejsce żyje i ma swoich fanów.

Trening to podstawa, dlatego spontanicznie postanowiliśmy nauczyć się nowych trików i poczuć swoje kajaki jeszcze bardziej. Przy okazji zrobiła się z tego całkiem fajna spontaniczna imprezka. 🙂 Że tak można się pochylać w kajaku i że da się z pomostu do wody wjechać… czary 🙂

Październik

No i stało się. Nasi przyjaciele z Francji przyjechali do Złotowa. Wcześniej wspólnie z nimi spędziliśmy cały dzień w Gdańsku. Był czas na bardziej oficjalną wizytę w mieście i okolicach. Już wiem że lipiec 2020 to czas kiedy znowu do nas przyjadą, tym razem z młodzieżą. Plan tej wycieczki juz jest.

Kocioł to także tradycja od 9 lat. Jak zawsze zespoły rywalizowały w grze miejskiej. Było łowienie ryby, choć bez sukcesów, za to później można było poszaleć w innych konkurencjach sportowych. W tym roku opowiadaliśmy o podróżach w nieco innej, kawiarnianej formie. Byliśmy znów na Syberii, w Nepalu w Ameryce Południowej, płynęliśmy po oceanie. Walczyliśmy z uzależnieniami, wędrowaliśmy z maluchami po górach, jeździliśmy rowerem po Green Velo. To fajny czas żeby się spotkać porozmawiać, powspominać, planować. Było kilka nowości. Zamiast kotła jako głównej nagrody – zdecydowaliśmy się na nagrodę pieniężną. “bon na szpej” – może to pomoże w organizacji kolejnych wypraw. Nie było wspólnego gotowania zupy, ale był wspólny grill – gdzie razem komponowaliśmy swoje przekąski. Pięknie grał nam Roman Jarczyński. O swoich doświadczeniach z Kongo opowiadał Dominik Szmajda.

Dzięki uprzejmości miasta Złotów i Muzeum – dostaliśmy klucze do spichlerza, gdzie oficjalnie w cieple i z toaletą możemy spotkać się by snuć kolejne plany. Dziękujemy!

Bon na szpej z Kotła 2019 zmaterializował się w postaci plecaka (Kinga Korycka) oraz dopłaty do kamerki GoPro (Krzysiek i Przemo). To dobrze zainwestowane pieniądze.

Listopad

Liga latających talerzy ustaliła reguły i terminy rozgrywek. Działamy.

Grudzień

KAR 2020 – pierwsza telekonferencja już za nami. Wiemy gdzie będzie trasa, część punktów juz obejrzana, rozpoznanie w trakcie. Do marca mamy czas.

Kinga miała czas przed swą wyprawą do Wysp Zielonego przylądka i opowiedziała o Peru i Boliwii. Tak jak na początku naszej działalności spotkaliśmy się przy herbacie w Bistro Magazyn żeby poczuć klimat tych innych krajów.

Zakończenie sezonu kajakowego. Wiadomo że sezonu nie kończymy, ale pretekst do spływu, ogniska i prezentów jest więc jest i impreza. Wszystko zaczęło się w 2013 roku od spontanicznej wyprawy w trójkę, która nieco się przedłużyła 🙂

Właśnie mija 6 godzina kiedy piszę to podsumowanie. Trochę tego było. Myślę że to był bardzo dobry rok. Przy okazji wszystkim członkom stowarzyszenia, sympatykom i przyjaciołom dziękuję za motywację, pomoc i wiarę w to co robimy. Dziękuję także tym którzy bywają na naszych imprezach – to z wami dzielimy się naszą pasją i radościami. Tego nam trzeba!

Dziękujemy za dobry rok 🙂

Rok 2020 to czas jubileuszu…. na pewno coś wymyślimy. Śledźcie naszą stronę!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.