To był dobry rok…

To był dobry rok…

Jak co roku staram się podsumować to co minęło. Odkrywcze? No nie zupełnie, bo wszyscy tak robią. Jest to jednak najlepszy moment na spojrzenie wstecz. Tylko z takiej perspektywy widać co się udało, ile zrobiliśmy. Mam poczucie, że był to rok pewnego przełomu, znalezienia kierunku i poczucia że jednak warto. Na Walnym Zebraniu Stowarzyszenia na początku roku zdecydowaliśmy o kierunkach, modelu działania i…. zrobiliśmy to. Czy to nie sukces?

Styczeń – Luty

Każdy tego potrzebuje i nie ma się co bać to powiedzieć: nic specjalnie nie robiliśmy :-). Był to czas na odpoczynek, rodzinę, oddech. Krystalizowało wiele pomysłów, wizji. To także jest potrzebne, tak lepiej później można coś zrobić. Pomysły „odleżały” swoje, dojrzały.

Marzec

Tradycyjnie to najmocniejszy miesiąc. Czas Krajna Adventure Race. Ten rok był wyjątkowo przełomowy. Nasz zespół dojrzał. Staliśmy się bardziej samodzielni, doświadczeni. Najpiękniejsze było to że nasi wolontariusze, teraz już studenci, wrócili do nas i z chęcią i zapałem podjeli się zadań. To było bardzo przyjemne. Przy okazji tego roku wpadli w nasze ręce nowi i mam nadzieję że po kilku latach z nimi będzie tak samo. Świetny czas, kiedy spotykamy się, knujemy, ustalamy, by potem ruszyć w teren. Wtedy „pstryk” i działa. Ta impreza ma wyjątkowy charakter. Łączy wszystkich, jest wspólna dla Strefy Przygód, naszych przyjaciół, współpracujących Stowarzyszeń, miasta dla tych którzy pomagają jak mogą, dla nas. Miłe jest, gdy uczestnicy mają dobre wspomnienia, czują tego ducha który wspólnie tworzymy. To nakręca.

Kwiecień

To była rola. Mieliśmy okazję pomagać i być częścią programu „Zakochaj się w Polsce” odcinek o Złotowie. Dzielnie pływaliśmy po Głomi tam i z powrotem. Wodowaliśmy kajaki tu i tam, gadaliśmy przed kamerą. Wszystko zajęło prawie 5 godzin. Z niecierpliwością czekaliśmy na emisję programu i …. raptem 3 minuty 🙂 Robota w filmie jest jednak trudna.

Był czas na przyjacielskie urodzinowe ognisko u Wojtka i spływ. Jezioro było łaskawe a ogień był ciepły i nieźle grzał w plecy 🙂 potrawy wyszły wybornie.

Rozpoczęliśmy nowy sezon kajakowy na naszej ulubionej Głomii. Było ciężko, siłowo. Niektórzy mieli kabinę (to już tradycja) i oddali w ofierze rzece okulary… zupa wyszła super.



Czerwiec

Nasza zaprzyjaźniona wypożyczalnia kajakowa zakupiła nowy sprzęt. Pomogliśmy w testach. Przy tej okazji narodził się kolejny pomysł…

Pokazywaliśmy młodzieży z Białorusi i Niemiec jak wygląda nasza okolica. To było wymagające ale i ciekawe doświadczenie.

Za sprawą czarów, Templariuszy i Czarownic z Krzywej Wsi przenieśliśmy w czasie uczestników Stawnickiej turystyki. Były rzuty włócznią, strzały z łuku, poszukiwania kwiatu paproci, biwak, namioty, dziki i fajna wspólna zabawa. Jako pamiątka dla potomnych pozostało drzewko – grab.

Lipiec

Odżyły wspomnienia Józka który pozostał między światami. 20 odważnych osób ruszyło nocą na poszukiwanie antidotum. Nasz nocny spływ fabularny miał kolejną swoją odsłonę. Były przygotowania, było śmiesznie, były owady, mocz jelenia itd. Puściliśmy wodzę fantazji. Zęby, sztuczne szczęki i krwawa wątroba trafiała we wszystkich. Potem wpływali we mgłę….działo się.

Sierpień

Nadszedł długo oczekiwany moment i otrzymaliśmy dotację za którą kupiliśmy silnik do naszej jednostki. Co za pęd…

Nasi wolontariusze Marysia i Tomek zostali małżeństwem. Życzyliśmy im szczęścia i dowieźliśmy ich na wesele przez bramę weselną na jeziorze…

Wrzesień

To był ryzykowny, ale jak się okazało ciekawy pomysł. Zorganizowaliśmy regaty na zakończenie lata. Kto by chciał płynąc 22 km po jeziorze – chcieli.

Październik

Był czas wyciszenia i dzikiej przyrody. Nic tak dobrze nie wygląda jak mgła nad jeziorem jesienią.

Już 8 raz mieszaliśmy w kotle. Tym razem naszymi gośćmi byli nurkowie z HSA.. Bardzo ciekawe rozmowy i fajne filmy. Gra miejska w tym roku była bardzo dynamiczna. Wygrali wszyscy.

Listopad

Ten pomysł to nie nasza zasługa, ale był z nami od 8 lat. Pierwszy raz Łukasz opowiadał o tym sporcie w 2011 roku na jednym z naszych spotkań. Bardzo mu kibicowaliśmy. Łukasz pchał sprawę i pchał. Wreszcie dopiął swego i tak powstał DiscGolf Park Złotów. Przednia zabawa.

Grudzień

Tradycyjny zimowy spływ zakończenie sezonu. Tym razem Gwda. Bardzo szybki, za to było dużo czasu na posiedzenie i pogadanie.

Tak minął cały rok. Czas fajnej zabawy, współpracy i radości z tego co robimy. Wszystkim zaangażowanym, pomagającym bardzo dziękuję. Bez was nie byłoby tych kilku fajnych imprez. Zawsze można na Was liczyć i to jest piękne…..

Czas na nowy rok…2019! Samych dobrych ludzi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.