Zielony Punkt Kontrolny Złotów

W drogę! Od tego powinna zaczynać się każda podróż. Zwykle ruszamy gdzieś, gdzie nas nie było. Słyszeliśmy o jakimś miejscu, ludziach, pięknym widoku czy wydarzeniu i decydujemy żeby tam jechać. No właśnie, jak trafić? Tu pojawia się jakaś mapa. Jak ją przeczytać? Czy potrzeba tych wielu szczegółów? Jeśli to droga – to dosyć łatwe, mamy mapę, drogowskazy – tylko jechać. Co jeśli drogowskazy zamiast Gdańska wskazują Człuchów? Warto znać język – język mapy. Dzięki niemu przeczytamy każdą część – będziemy mogli łatwo odnaleźć to co potrzebujemy. Drugi ważny powód to umiejętność odczytania gdzie jesteśmy i jak dalej pójść. Oczywiście powiecie że jest GPS – ustawimy kierunek i naprzód. Tak to proste i tak wielu ludzi podróżuje. Ale podczas trasy wpatrują się w ekran szukając wskazówek a nie na drogę i otoczenie. Tu dochodzimy do najważniejszego – patrzeć na coś to zobaczyć. Gdy podróżujemy z mapą – oglądamy otoczenie, pamiętamy szlak jego kształt i to co mijaliśmy, domy rzeki, góry. Gdy podróżujemy z GPS – martwimy się żeby był zasięg a droga nas nie interesuje. Liczy się cel.

Jak wolicie podróżować? Jeśli wpatrujecie się tylko w ekran GPS – śmiało możecie nie czytać dalej – nic ciekawego nie będzie 🙂

Mapa to początek przygody – zawsze. Bywa także przyjacielem i ratownikiem. Jak ją czytać? Tak jak z każdym językiem – trzeba się tego nauczyć. Gdzie? Najlepiej w okolicy którą wydaje się że znamy. Jeśli wystartujemy w biegu na orientacje po chwili przekonamy się że okolicy nie znamy. Tu nie podróżuje się wyznaczonymi ścieżkami – tu patrzymy na kształt terenu, kompas i mapę. Odkrycie kolejnego punktu to nagroda. Czy byliśmy pierwsi? Okaże się na mecie ale walczymy do końca.

Orientacja w terenie, orienteering, rajdy przygodowe – to wszystkie dyscypliny łączące w sobie konieczność pracy z mapą. Najczęściej stosowaną skalą powierzchni leśnej jest 1:10 000, mapy parków i mniejszych terenów są w większej skali np. 1:5000 zaś dla rowerzystów w mniejszej- 1:20000 lub 1:25000. Wykonanie takiej mapy to bardzo żmudna i wymagająca doświadczenia praca. Na niej zaznaczone są wszystkie szczegóły terenu. Trzeba wiedzieć gdzie się jest. Warto spojrzeć wokół i poszukać kilku charakterystycznych obiektów. Jeśli je znajdziemy – odnajdziemy się na mapie. Potem wystarczy że znajdziemy punkt do którego zmierzamy. Tu następuje najważniejsze – obranie strategii. Czy poruszanie się drogami jest szybsze? Czy może obrać skrót? Na początku warto trzymać się dróg, ale potem wiadomo że są skróty :-).

To w zarysie wszystko. Wygląda bardzo prosto, ale zaręczam wam że jeśli weźmiecie mapę i wyjdziecie w teren tak łatwo już nie będzie. Czego szukamy?

Nie zniechęcaj się ale to dosyć prozaiczne – szukamy słupków i perforatora. Po znalezieniu słupka w odpowiedniej kratce naszej karty zawodnika odbijamy perforator ( zrobi on charakterystyczny ślad na kartce). Tak można potwierdzić że się odnalazło punkt. W niektórych miejscach może to być kod QR i smartfon – więc będzie nowocześnie.

Co jeszcze?

Punkty mogą być w nieoczywistych miejscach, a przecież o to chodzi. Jeśli bierzesz udział w rajdzie przygodowym czekają cię zadania specjalne i nietypowe sposoby transportu sprzętu. Na przykład katamaran z kajaków i przeprawa rowerów na nim przez jezioro. Rajd przygodowy (AR – Adventure Racing) to specjalna półka aktywności w terenie. Zawsze startuje się zespołowo. Podczas rajdu dociera się do przepaku – czyli miejsca w którym możemy zmienić odzież lub sprzęt. Dobiegamy by następnie ruszyć kajakiem. Organizatorzy dostarczają na przepaki sprzęt który sami przygotowaliśmy. Tu dochodzimy do najważniejszego – startegii. Podczas odprawy przed zawodami musicie na podstawie zdrowego rozsądku i znajomości mapy ustalić co gdzie umieścić. Wiadomo że po etapie kajakowym mogą być potrzebne suche ubrania. Z roweru przechodzimy na bieg- koniecznie trzeba włożyć buty do biegu. No i bardzo ważne – jedzenie. Ile czego będziemy potrzebować? Czy lepiej zjeść batona energetycznego czy kabanosy? Organizm musi mieć paliwo, a zawody czasami trwają 30 h i więcej. W nocy w lesie nie ma sklepów. Co włożycie do przepaku – to będziecie mieli. Po co to robić? Dowiecie się na mecie. Poczujecie tę ulgę że to koniec  i dumę bo dotarliście do mety. Które miejsce? To ważne ale nie najważniejsze. Już wiecie przecież że : „Lepiej czołgać się we właściwym kierunku niż biec w przeciwnym”. Do zobaczenia w terenie.

ZPKZ mapa

Przeszliśmy trasę - i co dalej?

Tych którzy przeszli trasę i chcieliby certyfikat, prosimy o podesłanie na adres zlokoeks@gmail.com zeskanowanej karty kontrolnej. Nie zapomnijcie o podaniu adresu gdzie mamy wysłać cerytfikat.

Jeśli zauważyliście braki słupków, perforatorów – dajcie znać na ten sam adres.