Po 5 godzinach mroku…

Po 5 godzinach mroku…

Pozwoliliśmy naszej fantazji nieco pohulać. Fabuła była lekko ryzykowna, ale przecież chodzi o to żeby była to zabawa. Na starcie stanęło 17 uczestników którzy dobrali się w 4 zespoły.

Fabuła spływu opowiadała o poszukiwaniu części reaktora zaginionego U-boota. Właśnie tych elementów mieli szukać uczestnicy. Zaczynali od znalezienia gdzieś na tafli jeziora boi, które mają zatopioną mapę. Tu rozpoczynała się zabawa ze znalezieniem cyfr, które w finale umożliwiły otwarcie skrzyni.

Jak przystało na prawdziwą historię, były nawet specjalne pływające pieniądze, które uczestnicy dostali, którymi płacili i zarabiali. Nazywały się Bajkor.

Na miejscu w Zalesiu trzeba było wykazać się sprawnością, dotykiem i umiejętnością logicznego myślenia. Na koniec trzeba było jeszcze coś kupić. Tylko co będzie potrzebne na drugim brzegu? Niektórzy trafiali za pierwszym razem, inni musieli się wrócić i wymienić towar na inny. Najbardziej popularne były szprychy… dlaczego nie wiemy 🙂

Z całym majdanem, w piękna księżycową noc płynęli na drugi brzeg, gdzie trzeba było się dogadać z kaczkami ( nie było to łatwe, ale kukurydza pomagała w porozumieniu) oraz okryć kolejną z cyfr ( tu potrzebny był kubek), która ukazała się po wynurzeniu specjalnej butelki..

Było juz nieco zimno, w końcu to środek nocy i końcówka lata. Zgrabiałe ręce wybierały kod żeby otworzyć skrzynię. Zaraz zaraz jak były te cyfry?

Każdy z zespołów znalazł pewną część elementów. Dało się je złożyć dopiero gdy wszystkie paczki połączyło się ze sobą. Okazało się że rurki można składać na kilka różnych sposobów, ale w końcu chodziło o połączeniu 2 czynników ze sobą i ich zmieszanie aby otrzymać czynnik X. Udało się a czynnik X miał własności rozweselające 🙂

Na finale ugościły nas wspaniała kawą i niesamowitymi rurkami Koleżanki z Koła Gospodyń Wiejskich w Zalesiu. Nawet nie pozwoliły ugotować w spokoju zupy, tylko zrobiły to same. Była pyszna. Dzielnie siedziały z nami do późna.

No i parę fotek z budowy i składania trasy…

Wszystko udało się dzięki zaangażowaniu kilku osób – za co jak zwykle bardzo dziękuję. Jak zwykle nie podaję także kto to 🙂 oni wiedzą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.