BLOG

Jeden soli…

Jest takie motto które przyświeca naszym kulinarnym przygodom – jeden soli. Dlaczego? Warto czasami dać się ponieść i zrobić coś spontanicznie, na przykład wspólna zupę. Jednak ważny jest umiar – stąd jedyna reguła – jeden soli. Tak było i tym razem. Raczej kameralnie bo tylko w 18 osób popłynęliśmy poszukać wiosny albo lata. Trafiliśmy raczej na lato i na przepiękną Łobzonkę, albo właściwie ŁOBŻONKĘ. Kiedyś już tu płynęliśmy, tym bardziej miło było spojrzeć jak okolica zmieniła się przez te kilka lat.  Leniwie dotarliśmy do kilku przeszkód, zatopionego lasu. Był czas na posłuchanie ptaków i innych ludzi. To był dobry start sezonu. 🙂

Gdzieś na Łobżonce

Bywa że trzeba z kajaka wyjść

i wejść

zatopiony las

Jeden soli…

Zupa była jak my – wyśmienita

Post a comment